Blog ·
Rekordowa kara 37 mln euro za nielegalne kasyna online: co to zmienia dla ciebie
22 października holenderski regulator hazardu ogłosił najwyższą w swojej historii karę za nielegalną działalność: 37 mln euro. Dotyczy spółki, która według regulatora prowadziła w Holandii dwanaście kasyn online bez licencji. Wiadomość robi wrażenie, ale dla osoby, która próbuje przestać grać, ważniejsze jest co innego: kara trafia do firmy, a ochrona tobie nie przybywa.

Co się stało?
W Holandii, w czwartek 22 października 2026 r., tamtejszy urząd nadzoru nad hazardem (Kansspelautoriteit) ogłosił karę w wysokości 37 mln euro. To najwyższa grzywna, jaką urząd nałożył dotąd za nielegalny hazard. Ukarana spółka twierdziła na swoich stronach, że jest zarejestrowana w Kostaryce, a według regulatora stała za dwunastoma serwisami z kasynami online, dostępnymi dla graczy w Holandii bez wymaganej licencji.
Z komunikatów, które przytaczają holenderskie i międzynarodowe media, wynika kilka rzeczy. Pracownicy urzędu mogli bez przeszkód grać na tych stronach, bo nie odmawiały one wstępu użytkownikom z Holandii. Nie było widocznej weryfikacji wieku. Można było płacić kryptowalutami i innymi anonimowymi metodami, które według regulatora sprzyjają praniu pieniędzy. Wysokość kary urząd oparł na szacunku obrotu, jaki spółka osiągnęła w Holandii. Sprawa dotyczy Holandii, nie Polski, i tak ją tu opisujemy.
Co z tego wynika dla gracza
Kara jest ważnym sygnałem, ale trzeba uczciwie powiedzieć, czego nie zmienia. Trafia do firmy, a nie do osoby, która straciła pieniądze. Strony działają poza zasięgiem kraju, w którym grają ich klienci, i zwykle wystarczy nowy adres, by wrócić. Z punktu widzenia kogoś, kto chce przestać, ważne są trzy rzeczy z tej historii:
- Brak weryfikacji wieku i kontroli. Strona, która nikogo nie sprawdza, nie sprawdzi też, czy grasz o północy po przegranej.
- Płatności, które trudno cofnąć. Anonimowe metody są wygodne tylko do momentu, gdy chcesz odzyskać kontrolę nad pieniędzmi.
- Brak zabezpieczeń dla gracza. Limity i samowykluczenie, o których mowa w przepisach, nie istnieją na stronie, która działa poza prawem.
A jak jest w Polsce?
Polska ma własny mechanizm: Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych niezgodnie z ustawą (hazard.mf.gov.pl). Dostawca internetu usuwa wpisaną domenę ze swoich systemów nie później niż w ciągu 48 godzin, a dostawcy usług płatniczych mają 30 dni na zaprzestanie obsługi płatności. Według doniesień medialnych od 1 września 2026 r. także BLIK odrzuca płatności kierowane do domen z rejestru. To realna ochrona, ale działa po fakcie: nowy adres to nowa domena, którą trzeba najpierw wykryć i wpisać. Więcej piszemy w poradniku o rejestrze domen hazardowych i samowykluczeniu, a o powrotach stron w tekście dlaczego zablokowane strony hazardowe wracają.
Samowykluczenie w Polsce ustawia się u konkretnego operatora; z obowiązującej ustawy nie wynika jeden krajowy rejestr. To kolejny powód, żeby nie zostawiać całej ochrony po stronie państwa czy firmy.
Co możesz zrobić ty
Nie musisz czekać na kolejne kary ani na nowe wpisy do rejestru. To, co działa najszybciej, masz w ręku:
- Zablokuj strony na telefonie w spokojnej chwili, nie wtedy, gdy chęć już narasta. Jak to zrobić, opisuje poradnik blokada stron hazardowych na iPhonie.
- Usuń zapisane karty i zrezygnuj z płatności, które łatwo powtórzyć. Każdy dodatkowy krok daje chęci czas, żeby opadła.
- Powiedz jednej osobie. Jak zacząć tę rozmowę, opisujemy we wpisie jak powiedzieć rodzinie, że grasz w hazard.
Watchover robi to, czego nie zrobi żaden regulator. Strony hazardowe nie otwierają się w Safari, Chrome ani w przeglądarkach wbudowanych w aplikacje, także te, które wracają pod nowym adresem z kolejną cyfrą. Ochronę zabezpieczasz w spokojnej chwili, więc nie wyłączysz jej w dwie sekundy. Jeśli ktoś ją wyłączy, zaufana osoba dowie się w ciągu kilku minut. Nie zobaczy jednak, jaka to była strona, ani historii, lokalizacji czy wiadomości.
Zawsze jest wyjście i nie musisz iść nim sam(a)
Nawet jeśli grałeś(-aś) długo i na stronach, które nikogo nie sprawdzały, wiele osób wychodzi z hazardu. Zwykle nie samą siłą woli, tylko przez utrudnienie dostępu i kogoś, kto wie. Dobry pierwszy krok na ten tydzień jest mały: wybierz jedno urządzenie, z którego najczęściej grasz, i postaw przed nim przeszkodę teraz, gdy jest spokojnie. Pomoc w rozmowie z kimś kompetentnym znajdziesz też w poradni internetowej: uzaleznieniabehawioralne.pl, prowadzonej przez Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU).
Watchover jest stworzony właśnie do tego kroku. Blokuje, zabezpieczasz w spokojnej chwili, a gdy ochrona zostanie wyłączona, ktoś, komu ufasz, się o tym dowie. Możesz wypróbować go przez 7 dni za darmo; rola opiekuna jest zawsze bezpłatna. Gwarancji nie ma, ale jest sposób, żeby następną chwilę przejść łatwiej. Gdy zdarzyła się wpadka, na ten poranek jest Znowu zagrałem(-am). Co robić po wpadce?
Źródło: 22 października 2026, NL Times (na podstawie ANP); 23 października 2026, iGaming Business; 22 października 2026, NOS.
Najczęstsze pytania
Czy kara dla nielegalnego kasyna chroni graczy?
Pośrednio, jako sygnał dla rynku, ale gracz sam niczego z niej nie odzyskuje, a strony działające poza prawem zwykle wracają pod nowym adresem. Praktyczną ochronę daje przeszkoda na własnym telefonie i ktoś, kto wie o twojej decyzji.
Czy w Polsce jest centralny rejestr samowykluczeń z hazardu?
Z obowiązującej ustawy o grach hazardowych nie wynika jeden krajowy rejestr samowykluczeń; samowykluczenie ustawia się u operatora, według jego zasad. Państwowy jest natomiast rejestr nielegalnych domen, prowadzony przez ministra finansów.
Ten wpis ma charakter informacyjny i nie zastępuje diagnozy ani leczenia.